Skip to content

Smaki Porto – Vintage Food Tour

„Porto w Porto” to hasło, które przewijało się w naszych podróżniczych planach już od kilku lat. Udało się je zrealizować na początku listopada, i przy niezwykle ciepłej i słonecznej, nietypowej dla jesiennej pory (zwykle mocno deszczowej) pogodzie spędzić kilka dni w stolicy portugalskiego trunku. O porto na blogu jeszcze będzie, ale najpierw porozmawiajmy o jedzeniu.

Podróż nie byłaby pełna gdyby nie próby odkrycia kulinarnej strony Portugalii. Portugalczycy są niezwykle dumni ze swojej kuchni. Chętnie chwalą się nią odwiedzającym ten kraj. Żeby poznać kuchnię  Porto od kuchni, z lokalsami, którzy mogą najwięcej o niej opowiedzieć postanowiłyśmy się wybrać się na food tour organizowany przez TastePorto. To firma założona przez trójkę przyjaciół, których połączyła miłość do portugalskiej kuchni i chęć promowania jej wśród ludzi, którzy odwiedzają to urocze miasto. Taste Porto oferuje cztery typy tourów: Vinatge Food Tour, Downtown Foodtour; skierowany do pasjonatów robienia zdjęć jedzenia Photo food expierience oraz toury indywidualne (np. dla rodzin, wycieczek zorganizowanych). Każdy z tourów trwa 3,5 godziny. W przypadku Vintage Food touru  możecie liczyć na spróbowanie 10 typów różnorodnych dań i degustację różnych typów porto u jednego z największych dystrybutorów tego trunku w mieście. Downtown foodtour to także 10 typów dań, w tym wizyta na targu Bolhão i 5 rodzajów portugalskich win od mniej znanych producentów. Niezwykle oryginalny (i na czasie) pomysł – Photo food experience to idealny tour dla osób, które chciałyby nie tylko spróbować lokalnych dań, ale też nauczyć się lub dowiedzieć więcej na temat robienia profesjonalnych zdjęć potraw i stylizacji kulinarnej. My uczestniczyłyśmy w Vintage Food Tour. Jak zapewniają organizatorzy wszystkie toury są zróżnicowane pod kątem odwiedzanych miejsc i potraw, po to, by ci, którzy chcą skorzystać z więcej niż jednego mogli mieć poczucie, że nie dostają tego samego, tylko pod inną nazwą.

Porto Vintage Food Tour

Nasz tour zaczął się popołudniu przy stacji targu Bolhão. Udaliśmy się prosto do typowego portugalskiego sklepiku w starym stylu – Mercearia do Bolhão, gdzie mogliśmy spróbować wypieku o nazwie folar de murça, czyli jak nasunęło nam skojarzenie kanapki wszystko w jednym. Jest to pszenny placek chlebowy z wędzoną szynką (chourico) i kiełbaskami. Oprócz folara próbowaliśmy też bardzo dobrego górskiego sera z dżemem brzoskwiniowym w składzie którego znależć możecie także porto.

Zawsze jest dobry czas na kawkę, więc w czasie naszego touru także nie mogło zabraknąć takiego przystanku. Ateneia to cukiernia, która serwuje czekoladki od jednego z najstarszych portugalskich producentów – Arcadia. My oprócz aromatycznego espresso mogliśmy też skosztować czekoladek z orzechami i likierem wiśniowym.

Dla osób które podróżują do Portugalii po raz pierwszy dużym zaskoczeniem może być grafika użytkowa w wersji vintage, która zachwyca nie tylko na wyrobach kosmetycznych, dekoracjach, ceramice, ale też np. na puszkach i pudełkach sardynek i innych rybek, które stanowią znaczną część przemysłu tego kraju. W Porto jest sklepik – Loja das Conservas, który jest dedykowany rybkom w puszkach. Wizualnie mijając go możemy pomyśleć ze to kolejny designerski sklep z wyrobami papierniczymi. A tymczasem to małe rybki ukryte pod piękną grafiką opakowań. Próbowaliśmy tam dwóch typów ryb – makreli w pomidorach i belony w oliwie z piri piri w towarzystwie młodego, białego wina.

Jeśli lubicie hiszpańskie tapas to zaprzyjaźnijcie się także z ich portugalską wersją, czyli petiscos. W restauracji Tascö my z kolei zaprzyjaźnialiśmy się z dwoma jego odmianami tj: patanisca (kawałki dorsza smażone w cieście z pietruszką i cebulką) i alheira (kiełbaskami z dziczyzny i drobiu).

Na deser próbowaliśmy słodkości z cukierni Aliança o uroczych nazwach: Jesuíta i Glorinha. Oba ciasteczka były to wypieki w typie millefoille z zapieczonymi bezami i cukrem w różnych wariacjach.

Na koniec udaliśmy się do miejsca, którego zdecydowanie sami byśmy nie znaleźli, a które w swoim klimacie było najciekawsze. Ten bar/tawerna nazywa się Taxca (czyt. taszka). Wyobraźcie sobie miejsce które jest połączeniem wiejskiej tawerny z ofertą dań raczej w wersji domowej z barem w nowoczesnej (drewno i stal), ale bardziej industrialnej wersji. Za ladą kanapki i sałatki, oprócz tego zupy i dania na ciepło, a w nalewakach portugalskie trunki w cenach bardzo zachęcających. Trzeba jednak pamiętać o zasadzie, że trzeba zamówić i coś do picia i coś do zjedzenia. My próbowaliśmy młodego różowego musującego wina, czyli espadal i przepysznych kanapek z wędzoną szynką – sande de presunto. Dobrze, że Taxca jest na końcu wycieczki, bo trudno było wyjść… Nasz tour zakończył się kilka kieliszków później.

Podsumowując, tour jest fajnym rozwiązaniem dla osób, które chcą się dowiedzieć więcej o kulturze kulinarnej Porto. Przewodnicy mają dużą wiedzę i na pewno powiedzą wam rzeczy, których próżno szukać w internetowych i papierowych przewodnikach. Bom proveito!

Czas trwania każdego touru to 3.5 godz.
Nasz tour kosztował 70€/1 os (z tego jakiś % przeznaczany jest na cele charytatywne). Inne toury oferowane są w cenach 49/62€. Przy większej ilości osób, możliwe są zniżki. Więcej informacji na temat ich oferty znajdziecie na stronie tasteporto.com 

 

Nie przegap kolejnych wpisów. Zapisz się do newslettera.

%d bloggers like this: