Skip to content

Senses – Włoch zdetronizował Amaro

Michelin: Gwiazdka Michelin (od 2016) • 3 symbole sztućców | Gault & Millau PL: 4 czapki
Kuchnia: polska, francuska, włoska, innowacyjna, nowoczesna, elegancka
Szef kuchni: Andrea Camastra (Włoch z Bari)
Restauracja: Senses znajduje się w pobliżu zabytkowej reduty Banku Polskiego w Warszawie. Do dyspozycji gości jest 13 stolików w eleganckiej, ale minimalistycznej i nowoczesnej przestrzeni. Czynna od poniedziałku do soboty, w godz. 17.30-22.00 (ostatnie zamówienie).
Menu: Restauracja nie oferuje stałej karty menu. Zgodnie z tym co podaje na swojej stronie – Senses to projekt, który zakłada ciągły proces kreacyjny. Dania zmieniają się wraz z sezonami oraz dostępnością produktów. W menu znajdują się dekompozycje polskich tradycyjnych dań, z dużymi wpływami kuchni włoskiej i francuskiej. Dania przygotowywane są z wykorzystaniem nowoczesnych technik kulinarnych. Do wyboru są 3 warianty degustacyjne – 3, 8, 11 dań. Dodatkowo podawane są bardzo bogate amuse-bouche i petits fours. Ceny odpowiednio 170, 310, 500 zł. Do każdego rachunku doliczany jest napiwek w wysokości 10% serwisu.
Lokalizacja: Warszawa,
ul.Bielańska 12 | sensesrestaurant.pl

8 daniowe menu degustacyjne

Amuse-bouche: Świetne pierwsze wrażenie robi bardzo bogata oferta przystawek. Na stole lądują m.in. krokieciki, bliny z łososiem, ciasto filo z rillettes, sardynki w tempurze, skompresowana rzodkiewka z ogórkiem. Tradycyjnie w takich miejscach serwowane jest własne pieczywo, a tutaj dostajemy genialny chlebek buraczany, podawany z masłem truflowym i kropelkami płynnego dżemu jabłkowego – 5/5!

#1: Troć, pestki dyni, czerwony kawior, chrzan, jabłko – 5/5

#2: Pierogi ruskie, czarny kawior, słonina – 5/5

#3: Kanapka z pasztetem – tyle, że pasztet to tak naprawdę autorska dekompozycja terriny z foie gras, a chleb to bułeczka (francuska brioszka) nadziewana kaczką. Przy stoliku, do kamiennego naczynia nalewane jest dodatkowo grzybne consomme – 4/5

#4. Turbot, groszek, szparag, ostryga – 4/5

#5. Pomidor, tuńczyk, burrata, Joselito – 5/5

#6. Żeberko wołowe, polska korma, czosnek niedźwiedzi, trufla bianchetto – 5/5!!

#7. Gulasz, ośmiornica, kalmar, śmietana – 4/5

#8. Biała czekolada, grejpfrut, liść laurowy, jałowiec – 4/5

Petit fours: Dymny spektakl z małymi cukierniczymi cudeńkami: mikro pączuś i serniczek, czekoladowe kulki z marakują, włoskie cannoli; była tez kawka i cygaro, ale o tym cicho sza, dajcie się zaskoczyć – 5/5!

Cena: 710 zł/2 os., w tym zestawy degustacyjne, napoje i napiwek
Ocena: Jedzenie 5 /zachwycające dania i zaskakujące dodatki • Obsługa 4,5 /miło i bez nadęcia Miejsce 4,5 /elegancko i przestrzennie; świetne połączenie starych murów z nowoczesnym wnętrzem;

Źródło title photo:  ⓒ Senses official website

Nie przegap kolejnych wpisów. Zapisz się do newslettera.

  • Powłóczmy się

    zazdroszczę wizyty w tym miejscu, wszystko wygląda obłędnie!

  • A jakie piękne podanie, zainteresowały mnie praktycznie wszystkie smakołyki, a o chlebku buraczanym nie słyszałam nawet, nie koliduje on z delikatnymi smakami potraw?

    • To kolejne zaskoczenie. Bardzo delikatny smak i idealnie wkomponowany w całość zestawienia.

  • Podoba mi się idea nie zamkniętej karty. Powiedziałabym bardzo nowocześnie. Nie umiem rozpoznać pieroga ruskiego w tym pierogu:) I wszystko jest mikro bądź mini czyli dla koneserów wzrokowców. Zachęcająco, trzeba zajrzeć, podrasować habitus smakowy 🙂

    • Trochę o to chodzi, aby potrawa była wizualnie daleka od tradycyjnej wersji, degustujesz i jesteś skonfundowana … i zachwycona.

  • czytam, oglądam i kolejny raz wydaje mi się, że to mikroskopijne „coś” bo daniem ciężko mi to nazwać to nie moja bajka, ale muszę się kiedyś przełamać i pójść spróbować, abym z czystym sumieniem mógł się wypowiadać o tego typu restauracjach.

    • A moja bajka w 100% gdyby tak było mnie stać na takie żywienie na co dzień. Z małym zastrzeżeniem, że nie wszyscy kucharze haute cuisine sa az tak wybitni, na jakich się kreują.

  • wszystko wygląda przepięknie, zgłodniałam oczywiście, ale w życiu, powtarzam – W ŻYCIU nie dałabym 300 zł za obiad 😉 Za tą kasą to wolałabym już sobie sofshell kupić albo bilet lotniczy. No ale – zgaduję, że są tacy co ich stać i im nie szkoda kasy 😉 Chyba jednak nie jestem fanką jedzenia….

    • Rozumiem, tylko że to nie jest zwykły obiad :). Za zwykły obiad tez nie dałabym takiej kwoty, ale za łzy w oczach przy jedzeniu dałam już kiedyś znacznie więcej 🙂 No ale mam to szczęście, że obecnie zarabiam wystarczająco, aby zaspokoić zarówno podróżnicze, jak i kulinarne potrzeby.

  • Ale rarytasy! Mniam! Niestety nie są to ceny na studencką kieszeń. Jak kiedyś będę duża i bogata to może pozwolę sobie na takie luksusy. Tzn. bogata, bo chyba więcej niż 161 już nie będę miała 😉

    • Wszystko przed Tobą :), ja na studiach miałam dietę chińsko-francuską czyli zupka chińska i pasztety ;pp

  • Nie umiem sobie wyorazić smaków tych potraw, ale domyślam się że smakowały tak samo rewelacyjnie jak prezentowały sie na talerzu.
    Rozumiem, że ten sposób podania i ilośc potrawy na talerzu zachęca do diet i rozsądnego jedzenia, i tu raczej chodzi i delektowanie sie smakiem i próbowaniem niż objadaniem się bez końca.

    • Smakowały cudownie! Wbrew pozorom jedzenia jest bardzo dużo – 8 potraw + przystawki + dodatki. W restauracji spędziliśmy prawie 3 godz. cały czas jedząc 🙂

  • pierwsze słyszę o tej restauracji! a potrawy jakiś kosmos, nie do końca ogarniam co jest co 😀 chociaz brzmi na tyle egzotycznie, że chyba bym się skusiła 😉

  • Niektóre dania wyglądają naprawdę ciekawie. Sama bywam rzadko w restauracjach, bo w nie każdej są wegańskie dania.

  • Trochę było o tym w mediach, ale wiadomo że nie jest to w interesie najważniejszych stacji które mają swoje gwiazdy i gwiazdki gastronomii

  • Wygląda to absolutnie kapitalnie! Nie zdołałem dotrzeć do Amaro przed utratą trofeum, ale cóż, umarł król, niech żyje król, nowe miejsce wygląda mega smacznie! Dzięki za polecenie!

  • najbardziej zainteresowało mnie żeberko wołowe, mimo, że ostatnio jem bardzo mało mięsa. Może się skuszę, żeby pójść i spróbować 🙂

  • Lisy w drodze

    Pat czy Ty jesteś koneserką tego typu atrakcji/ miejsc/ doznań? Wszystko wygląda cudownie, ale nawet nie musiałam patrzeć na przedział cenowy, by wiedzieć, że raczej moja noga tam nie postanie, choć bym chciała. No chyba że znajdę pracę, gdzie służbowe kolacje będą odbywać sie tylko w takich miejscach, więc zapamiętam:)

  • Amaro mnie jakoś do siebie zniechęca, ale do Senses bardzo chciałabym w końcu się wybrać, tym bardziej, że rządzi tam Włoch, a ja włoskie trzy grosze uwielbiam.
    Patrząc na te przepiękne dania, zapragnęłam się tam wybrać jeszcze bardziej.

  • Chyba kucharze to z Marsa przylecieli 😉 Bardzo fajne potrawy i adekwatna cena 🙂

%d bloggers like this: