Skip to content

Matki z Plaza de Mayo – 40 lat protestu

Plac Majowy w Buenos Aires już od XIX wieku jest miejscem, które jest centrum politycznych i społecznych wydarzeń Argentyny. Przy nim znajdują się: Casa Rosada – siedziba rządu i dom prezydenta, katedra czy siedziba Banku Narodowego. Jest to zatem ważny punkt jeśli chodzi o politykę, socjologię, religię i ekonomię kraju.

Argentyńska brudna wojna

Argentyna jest krajem, który doświadczył koszmaru rządów dyktatury wojskowej. W 1976 junta wojskowa z generałem Jorge Rafaelem Yidelą, odsunęła od władzy prezydent Izabelę Peron. Ci, którzy sprzeciwiali się takiemu stanowi rzeczy i łamaniu przez dyktaturę praw i wolności obywateli (partyzanci, opozycja, młodzież i studenci) byli aresztowani, porywani, torturowani i bardzo często zabijani. Czas od początku dyktatury, aż do jej zakończenia w 1983 nazywany jest w historii Argentyny okresem brudnej wojny. Szacuje się, że w tym okresie „zaginęło” ponad 30 tysięcy osób nieprzychylnych rządowi.

pattravel_2016_ba_protest-2

Protest matek

Od ponad 40 lat, w każdy czwartek popołudniu na Plaza de Mayo spotyka się grupa, coraz starszych już, kobiet w białych chustkach na głowie. To matki, które straciły dzieci podczas brudnej wojny i które od tak wielu lat starają się poznać prawdę, co się działo z ich dziećmi, i gdzie znajdują się ich groby. Wydaje się jednak, że tak długo jak w życiu politycznym pozostają ludzie związani z dyktaturą wojskową, tak długo nie będzie mowy o pełnym wyjaśnieniu tej sprawy.

pattravel_2016_ba_protest-7-2 pattravel_2016_ba_protest-9-2pattravel_2016_ba_protest-5pattravel_2016_ba_protest-18pattravel_2016_ba_protest-10pattravel_2016_ba_protest-30 pattravel_2016_ba_protest-24 pattravel_2016_untitled-export-4pattravel_2016_ba_protest-17

Komuno wróć?!

Podczas brudnej wojny represjonowani byli głównie przedstawiciele ugrupowań liberalnych i lewicowych, dlatego też, w naturalny sposób, są oni przedstawicielami współczesnych ugrupowań pikietujących przeciwko minionym wydarzeniom. Do protestujących matek, dołączają przeciwnicy obecnej władzy, zwolnicy ekonomicznych, a nawet ustrojowych zmian w kraju. Czwartkowe zgromadzenia nie są organizowane przez polityków. Nie ma przemówień liderów partii. Ludzie protestują przeciwko galopującym podwyżkom, braku państwowego wsparcia w opiece społecznej i socjalnej. To pikiety Argentyńczyków oburzonych pogarszającą się sytuacją kraju. Tylko czy na pewno tędy droga? W Argentynie od lat nie dzieje się dobrze. Widać to po absurdalnych wzrostach cen i skali zubożenia społeczeństwa. Nie będę analizować, ani oceniać, a jedynie przywołam jeden wskaźniki ekonomiczny, który może wam pokazać dramatyczną sytuację tego kraju. Nawiązuję do wskaźnika inflacji (wskaźnik cen towarów i usług), który w 2016 roku wyniósł w Argentynie 43,6% (sic!) w skali rocznej, co daje najwyższy wynik od 1990 roku. Skutkiem tego są m.in. spadki wartości lokalnej waluty, prawie 50% spadek obrotu w handlu detalicznym i ubożenie potencjału zakupowego gospodarstw domowych.

pattravel_2016_ba_protest-9 pattravel_2016_ba_protest-23pattravel_2016_ba_protest-2-2pattravel_2016_ba_protest-5-2pattravel_2016_ba_protest-3-2pattravel_2016_ba_protest-4-2pattravel_2016_ba_protest-10-2apattravel_2016_ba_protest-31pattravel_2016_ba_protest-33pattravel_2016_ba_protest-20

Nie przegap kolejnych wpisów. Zapisz się do newslettera.

  • Miłość matek jest bezwarunkowa i wieczna jak pokazują te biedne kobiety spotykające się co czwartek… To musi być dla nich koszmar…

  • Bardzo współczuję tym kobietom i nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie ich bólu. Rozumiem i popieram ten protest i mam nadzieję, że obecność tam w jakikolwiek sposób pomaga im wyrzucić z siebie ten smutek i żal…

    • Mnie przeraza skala problemu. Niepojęte jak władza niszczyła (i niszczy) człowieczeństwo w ludziach

  • Smutne to, świat mnie czasem naprawdę niepokoi. Ale fajnie też, że wrzucasz coś, o czym za wiele się nie słyszy, dzięki. A z pozytywów – Pat jest streetowcem 🙂

  • Dzięki za ten wpis! Nie wiedziałam wcześniej, że tak się ma sytuacja. Może też kwestia tego, że ogólnie Ameryką Płd interesuję się nieco mniej bo nigdy tam jeszcze nie byłam…

  • Ciekawy wpis – nie miałam pojęcia o proteście matek. Zdjęcia genialnie oddają „klimat” protestów.

%d bloggers like this: