Skip to content

Kumain Ka Na Ba? Co warto zjeść na Filipinach?

Kumain Ka Na Ba? to rodzaj filipińskiego pozdrowienia, które w dosłownym tłumaczeniu oznacza pytanie „Czy już jadłeś?”

Almusal czyli filipinskie śniadanie

Przygotowując się do wyjazdu przeczytałam, że filipińskie śniadanie są skromne i owszem czasami tak bywa, ale tradycyjne filipińskie almusale do małych na pewno nie należą. Prawdą jest, iż w  wydaniach hostelowych można się spodziewać pieczywa, dżemów (mango jam!), pancaków i  – jak to w tej części świata – dużej ilości jajek sadzonych. Na tym wyjeździe, częściej jednak nasze śniadania były ogromnymi zestawami silog. SILOG to danie mięsne, które może występować w różnych wariantach, ale zawsze zawiera w zestawie smażony ryż (sinangag) i smazone jajko (itlog). Najpopularniejsze silogi to:

  • LONGsilog – z filipińską kiełbasą (longaniza),
  • HOTsilog – z hotdogiem,
  • TOsilog = TOCilog – z mięsem wieprzowym (tocino),
  • TAPsilog – z suszonym mięsem z dziczyzny (tapa),
  • BANGsilog – z rybą bangus (milk fish),
  • SPAMsilog – z mielonką podobną do amerykańskiego meat loafa (spam),
  • CHIKsilog – z kurczakiem.

Na Filipinach popularne są również zestawy śniadaniowe z warzywami i owocami. Na wegetariańskich talerzach najczęściej lądują bakłażany, bataty, maniok, liście moringi, szpinak wodny (kangkong) oraz mango, papaya, banan, jackfruit, awokado, kokos.

Merienda czyli przekąska po sjeście

W ramach filipińskich przekąsek lunchowych lub posjestowych można spróbować zup, wrapów, zestawów ryżowych  lub wynalazków sałatkopodobnych. Popularną tego typu potrawą jest  LUMPIA czyli wariacja na temat wietnamskiej sajgonki. Podobnie jak w Wietnamie występuje tutaj w 2 wersjach: świeżej/surowej SARIWA i smażonej na głębokim tłuszczu PRITO.

Hapunan czyli filipińska kolacja

Z uwagi na położenie geograficzne, na Filipinach  najlepszym pomysłem jest zamawianie ryb i owoców morza. Oferta jest szeroka, a produkty świeże. Można zjeść grillowane kraby, kalmary, ośmiornice, małże, ostrygi (talaba).

PatTravel_2015Filipiny [Food]001-8

Jeśli owoce morza to najlepiej na plaży, popijając filipińskie piwo SAN MIGUEL. Do wyboru jest tutaj spora ilość soków i shaków  owocowych np. z mango, arbuza, ananasa, pomelo, grejpfruta, banana. Ciekawymi drinkami bezalkoholowym są FRESH BUKO JUICE (sok z kokosa, podawany w orzechu kokosowym) i  BUKO PANDAN DRINK (zabawny zielony napój kokosowy z galaretkami z pochutnika). Na Filipinach pije się również: SALABAT (herbata imbirowa), GULAMAN AT SAGO (herbatka z tapioką i  żelkami agarowymi), TALBOS NG KAMOTE (napar z zielonej części ziemniaka jadalnego).

Na Boholu nie mieliśmy szczęścia do dań głównych, pierwsza nieudana próba to mało wyrazisty COCO PANSIT (smażony makaron z kurczakiem i warzywami) oraz kościsty  ADOBO MANOK (potrawka z kurczaka). Kości kurczaka powróciły na mój talerz jeszcze w plażowej odsłonie smażonych skrzydełek NATIVE FRIED CHICKEN.

Dobrą stronę filipińskich dań obiadowych zaprezentowano nam w trakcie Loboc River Cruise. Były to m.in. polecany przez naszego kierowcę GINATAANG LANGKA (owoc jackfruita w mleku kokosowym),  BAM-I (tajsko wyglądająca mieszanka smażonych makaronów z warzywami), AFRITADA MANOK (potrawka z kurczaka z warzywami, w sosie pomidorowym), KALDERETA (wersja wołowa Afritady), KARE-KARE  (filipińskie curry, gulasz z kurczaka i bakłażanu).

PatTravel_2015Filipiny [Food]001-4 (2)

Po niemiłych doświadczeniach, najczęstszym (bo najbezpieczniejszym) wyborem był dla nas fastfood. Na Filipinach otwarły lokale wszystkie ważniejsze amerykańskie sieciówki. Burgery można zjeść w każdym miejscu – od dużych miast, centrów handlowych po plażę. Trochę gorzej z frytkami, które przyjmują tutaj często postać wiórków ziemniaczanych. Bezpieczniejszą wersją jest zamówienie PICA-PICA czyli frytek z batata.

PatTravel_2015Filipiny [Food]001-5

PatTravel_2015Filipiny_4

Duża popularnością ciszą się też azjatyckie sieciówki. Na wyspach które odwiedziliśmy (Luzon, Bohol) najwięcej jest obiektów filipińskiego JOLIBEE i chińskiego CHOWKING. Pierwszy wymieniony to odpowiedz na McDonald i jak komuś się wydaje, że nie można takiego jedzenia zepsuć, to informuję – że można! Drugi lokal specjalizuje się w chińskich daniach z ryżem i chińskim makaronem. Można tam też zjeść m.in. dim sumy i filipińskie desery.

Jak już jesteśmy przy deserach, to absolutnym królem jest HALO-HALO – kruszony lód z mlekiem kokosowym, z dodatkami: czerwoną fasolą, słodką kukurydzą, kolorowymi galaretkami (gulaman), tapioką i gałką lodów. Podobnym deserem jest LECHE FLAN – deser mleczny z karmelizowanym bananem.

Kolejnym bardzo popularnym (i bardzo smacznym) deserem jest MANGO FLOAT – przekładaniec stworzony z herbatników, mango i mleka kokosowego (alternatywnie mleka skondensowanego). Spróbowaliśmy także mniej udanych deserów: PUTO (słodkie ciasto ryżowe), CASSAVA SUMAN (ciastko z manioku), TURON SABA (ciastko z banana), MARUYA (smażone banany), MAJA BLANCA  (pudding kokosowy).

PatTravel_2015Filipiny [Food]001-10

Jak widać kuchnia filipińska nie jest tak zła, jak o niej zwykło się mówić i pisać. Oczywiście na Filipinach słabo z dobrym streetfoodem, czerwony ryż jest najgorszym jaki w życiu jadłam, kurczaka na wszelki wypadek lepiej nie zamawiać, ale za to śniadania i niektóre desery są najlepsze jakie dostałam w tej części świata. Jak do tego doda się ogólnodostępne owoce morza i bardzo dużą ilość owoców tropikalnych to otrzymamy interesującą, wysokojakościową dietę. czyli co? Mabuting gana (smacznego)!

PatTravel_2015Filipiny [Food]001-10 (2)

Jeśli wybierasz się na Filipiny to koniecznie zobacz Przewodnik dla podróżujących na Filipiny. A jeśli chcesz być na bieżąco z moim kulinarnym podbojem świata to zapraszam na mój Instagram.

Nie przegap kolejnych wpisów. Zapisz się do newslettera.

  • Filipiny to żaden kierunek kulinarny, ale tam przy dobrym widoku wszystko smakuje;)
    Najlepszy tuńczyk jakiego jadłem w życiu to był tam. Zwykłe świeże ryby na grillu.
    Doprawione, z sosem i ryżem, do tego lokalny rum, limonki i plaża jak z pocztówki.
    Raju nie ma, ale to było cholernie blisko;)
    pzdr

  • obserwatore.eu

    Widzę, że i normalny chleb mają. Ciekawe – w Azji pd-wsch chleb nie jest popularny.

    • To bardziej drozdzowka niż chleb

  • Przy dobrym zmęczeniu, też wszystko smakuje, zwłaszcza jak ma kalorie :). Ale te Mango Float to brzmi nader smacznie. 🙂

  • Wszystko wygląda smacznie!

  • Co to jest to pysznie wyglądające na ostatnim zdjęciu z taką brązową posypką? Bo szarpałbym jak Reksio szynkę 😀

    Tak coś mi się widzi, że na Filipinach żywiłbym się głównie gulaszem i deserami 🙂

  • super db ciasto MANGO FLOAT – robi sie go tak http://www.wikihow.com/Make-a-Mango-Float wygląda na prosty, ale nie bede cwaniakowac bo ja w swoim zyciu jeszcze nigdy nic takiego nie zrobilam. specjalizuje sie tylko w konsumpcji 😀

  • Głodny wrażeń się zrobiłem 🙂 Zawsze wracam wspomnieniami do Filipin. Teraz stałem się bardziej głodny 🙂

  • Ewa

    Przepyszny wpis! Ale jak spojrzałam na te śniadania to one same wyglądają już jak porządny obiad 😀

  • Szczerze to narobiłaś mi takiego smaka, że właściwie się zastanawiam, czy na pewno tajska kuchnia jest na szczycie tych światowych. Właściwie chyba nic nie jadłam z podanych zestawów, no bo niby gdzie (nie licząc sieciówek azjatyckich, gdzie powiało zachodem). Teraz tym bardziej Filipiny są na mojej liście krajów do poznania:)

  • dianademima

    Ale tu smakowicie! Dobrze, że już zbliża się pora kolacji, bo się głodna przez Ciebie zrobiłam! 😀 Silog nie dla mnie i inne pozostałe mięsno-rybne dania, ale te warzywne, wege pysznie wyglądają!! W ogóle taka różnorodność, kolorowa 😀 Ojej, poleciałabym do Azji… teraz… :))

  • Apetycznie! Aż chciałoby się tam pojechać 🙂

  • Jakby nie było na zdjęciach wszystko wygląda oszałamiająco 🙂

  • Ślinka pociekła 🙂 uwielbiam kuchnie z tamtych stron.

  • To była bardzo zła decyzja czytać ten tekst rano w pracy!!!!! Przecież to wszystko wygląda jakoś totalnie obłędnie! Zjadłbym chyba wszystko! Pyszny wpis!

  • Wszystko wygląda tak smakowicie! Nie pogadrdziłabym takim wegetariańskim talerzem. i to właśnie w tej chwili! 🙂

  • Świetna relacja! Znów wchodzę na bloga po 23, oglądam wszystkie te pyszności i kiszki grają mi marsza 😉

  • Filipiny to mój raj deserowy 🙂 Cieszę się, że tu trafiłam. Świetne miejsce, wspaniałe zdjęcia i mnóstwo wiadomości ze Świata!

%d bloggers like this: