Skip to content

Kopi Luwak – kawa z najdroższych odchodów

Co to jest Kopi Luwak?

Kopi = kawa • Luwak = paradoxurus hermaphroditus = łaskun muzang = łaskun palmowy = cyweta. Luwak jest drapieżnym ssakiem, żywiący się głównie owocami (w tym owocami kawowca), owadami i gryzoniami.

Kopi Luwak to pochodząca z Indonezji najdroższa¹ kawa świata, która powstaje ze strawionych przez luwaka ziaren Arabiki lub Robusty. Ze względu na specyfikę i ograniczenia produkcyjne, kawa sprzedawana jest po bardzo wysokich cenach. W Polsce dystrybutorzy tej kawy wyceniają ją na 1000-2000 zł za 0,5 kg. Trochę taniej można jej spróbować na kawowych degustacjach w krajach Azji Południowo-Wschodniej.

PatTravel_20132013_06 BALI001-7S

 Jak powstaje Kopi Luwak?

Podstawą produkcji tej kawy jest założenie, że cyweta wybiera najsłodsze, najbardziej dojrzałe owoce kawowca. Dzięki czemu naturalnie dokonuje się bezcenna, jakościowa selekcja surowca. Wyselekcjonowane tak ziarna kawy poddawane są, równie ekologicznemu sfermentowaniu w przewodzie pokarmowym luwaka. Zwierzak trawi tylko miąższ owoców, a nasiono zostaje tylko delikatnie nadtrawione przez enzymy trawienne. Nasiona pozbywają się celulozowej osłonki, a tym samym ostrości i goryczki. Wydalone ziarna mają zatem w założeniu wyższe właściwości smakowe. Odchody zawierające uszlachetnione ziarna kawy są zbierane ręcznie przez pracowników plantacji. Następnie poddawane są wieloetapowej obróbce, obejmującej oczyszczanie, łuskanie i wypalanie. Wypalone ziarna są ręcznie tłuczone w moździerzach, a następnie przesiewane. Zbyt słabo zmielone ziarna przechodzą ponowny proces miażdzenia i przesiewania, aż do uzyskania jednolitej kawowej mieszanki.

PatTravel_20132013_06 BALI001-9SPatTravel_20132013_kopiluwak

Jak smakuje najdroższa kawa świata?

Kopi Luwak piłam wielokrotnie. Pierwszy raz spróbowałam jej na Bali, później smakowałam jej jeszcze m.in. w Wietnamie, Tajlandii i Polsce. Nie ukrywam, że początkowo wizja wypicia kawy z odchodów nie była dla mnie zbyt atrakcyjna. Ciekawość jednak wygrała i przy pierwszej możliwej okazji udałam się na plantację produkującą ten typ kawy. Tak trafiłam do Teba Sari Bali Agrotourism.

Spróbowana tam kawa, początkowo nie zrobiła na mnie dużego wrażenia, dopiero przy porównaniu jej z innymi podawanymi kawami udało mi się wyłapać subtelne różnice. Kopi Luwak ma wyraźnie łagodniejszy smak, w którym wyczuwalne są także delikatne nuty czekoladowe. Dużym jej plusem jest fakt, iż nie pozostawia gorzkiego posmaku, nie jest też kwaśna.

Kontrowersje wokół Kopi Luwak

Na farmie, którą odwiedziłam cywety miały duże, czyste klatki. Pokazywano nam także tereny ich nocnego żerowania. Zwierzęta były zdrowe i wszystko wyglądało ok. Dopuszczam jednak, że prawdą mogą być doniesienia prasowe o nieprawidłowym przetrzymywaniu zwierząt, wymuszonym karmieniu ich ogromną ilością kawy. Przypuszczam, że proceder ten mogą nakręcać oszuści produkujący kawowe podróbki. Do wytworzenia tańszej mieszanki z niewielkim dodatkiem kopi luwak, wystarczą bowiem małe przydomowe hodowle luwaków. Takie warunki produkcji oczywiście mogą skutkować jeszcze dodatkowymi problemami sanitarnymi, o których też ostatnio było dość głośno. Bez wątpienia, jest to patologia, która powinna być piętnowana oraz prawnie i ekonomicznie ograniczana.

PatTravel_20132013_06 BALI001-4S

¹ Obecnie najdroższą kawą świata jest tajska Black Ivory Coffee, jest to kawa Thai Arabica produkowana z odchodów słonia.

Nie przegap kolejnych wpisów. Zapisz się do newslettera.

  • Larte

    Ciekawe. Muszę spróbować tej kawy. Ciekawość jest silniejsza niż… No właśnie 🙂

  • Ale ciekawych rzeczy można się u Ciebie dowiedzieć. Szczerze to nie miałam pojęcia, że tak może być „produkowana” kawa. Niesamowite 😉

  • Odkąd dowiedziałam się o istnieniu tego typu kawy, zapragnęłam jej spróbować. Ale nie wyobrażam sobie picia jej w Polsce, więc nie mam wyjścia – muszę odwiedzić takie miejsce w Azji.

    • Trochę drogie rozwiązanie, ale na pewno najprzyjemniejsze 🙂

  • Słyszałam o tym w jakimś filmie.

    • Był taki wątek w filmie „Choć goni nas czas” z Jackiem Nicholsonem

  • Lubię kawe. Ciekawe czy czuć „cenę” w smaku 😀

  • kuzyn przywiózł z Bali tę kawę. ciągle czeka na mnie u babci. A ja, mimo że mam opory to po prostu MUSZĘ jej spróbować!

    • kawa jest dobrze oczyszczona, więc bez obaw + istnieje duża szansa, że masz podróbkę, więc czystość gwarantowana ;ppp

  • Ehdi Mars

    Dostałam kiedyś tą kawę w prezencie ale nie wiedziałam, że to,to. Kawa jest genialna i nieźle kopie po zwojach ;).

  • Też pierwszy raz piłem Kopi Luwak na Bali 🙂 I od razu mi posmakowała, jest inna niż wszystkie kawy, które wcześniej piłem. I chętnie bym się jej napił jeszcze raz 🙂

    Pozdrawiam,
    Wojtek
    http://polskazwiedza.pl/

    • Własnie ją piję 🙂 Twoje zdrowie!

  • nieodmiennie mnie to śmieszy 😀

  • Tylko nie śmieszy mnie widok biedneko zwierzaczka, który musi spędzić życie w klatce, zeby ktos sie napił tej kawy 🙁

    • Aniu – wcześniej było jeszcze gorzej. To zwierzątko było traktowane jako szkodnik i tępione bez opamiętania. Odkąd kawa zrobiła się tak popularna, ich postrzeganie zmieniło się diametralnie.

      • No to dobrze, przynajmnie raz do czegoś przydal się snobi. W sumie to podejrzana historia z tą kawą hehe ;-P

        • A co powiecie o tej od słonia? To musi być produkcyjny hardkor :p

  • Wiele razy się zastanawiałam, czy bym się odważyła wypić te kawę, ale chyba jednak ciekawość by zwyciężyła i bym spróbowała. Ale za to nigdy nie tknę zupy z ptasich gniazd!

  • Właśnie miałam pisać o niej u siebie..;) Następnym razem zapraszam na ekologiczną luwak (z małej plantacji z Sumbawy) do mnie do Yogyakarty! Farmom z klatkami mówimy nie!

    • Zdajesz sobie sprawę, że ja takie zaproszenia biorę na poważnie ;ppp

      • To już się cieszę! 😀
        Małe sprostowanie – może być arabica, ale robusta jak najbardziej też, po prostu zależy, które ziarna luwak zje, jedne i drugie lubi tak samo 🙂 Arabica po prostu lepiej się sprzedaje, więc produkują jej więcej.

        • A słyszałaś, że w Wietnamie karmią ziarnami inne mniejsze zwierzątko? Widziałam to w Hanoi, zwierzątko było podobne do łasicy.

          • Słyszałam, że w Wietnamie, na Filipinach i w Malezji też jest kopi luwak, ale nie wnikałam, czy to identyczne zwierzątko, czy tylko podobne. A jedna z moich klientek opowiadała mi, że w Wietnamie jadła mięso luwaka…:/

            • W Wietnamie to jedzą wszystkie zwierząta futerkowe 🙁

    • Hehe hardcore! Od Luwaka niby piłam, ale w Wietnamie i nie mam pewnosci czy prawdziwą, bo jakoś nie powalila mni
      Ani robaków na chrupko, brrr

    • Tak! Niech sobie robią kawowe kupy na wolności!

  • Słyszałam już jaki czas w telewizji o kawie trawionej przez słonie i była bardzo wychwalania. Ale nie wiem czy wypiła bym taką kawę, przeraża mnie myśl jaką drogą przeszły te ziarenka 🙂

    • Jakoś do kawy od słonia też mnie nie ciągnie

  • Obawiam się, że do nadużyć dochodzi zbyt często… 🙁
    ale co do kawy, oczywiście słyszałam, ale nie próbowałam, nie jestem znawcą kawy, a raczej prawie jej nie pijam, więc nie sądzę, żebym wyczuła różnicę; też piszesz, że na początku nie zrobiła dużego wrażenia, a wiesz może jak opinie innych?

  • Krzychu

    Piłem taka kawę w UK, ale nie płaciłem

  • Patrycja, zaintrygowało mnie ostatnie zdanie w tym wpisie.
    O ile tą kawę myślę, że mogłabym spróbować, to po słoniu – sama nie wiem…………….

    • Mam to samo, sa pewne granice 😉

  • tak jak kawiana zupełnie nie jestem (ale herbata już tak bardzo tak!) to tej kawy chyba mimo wszystko bym chciała spróbować. chociaz bardzo mocno starałabym się wyrzucić z pamięci sposób produkcji! Bardzo ciekawy artykuł Patrycja!

  • Słyszałam o tej kawie, ale ze mnie słaby smakosz kawy, pewnie bym nie wyczuła różnicy. 😉

  • Dobrze że nie pijam takich rzeczy… Ale to pokazuje że ludzie są zdolni zjeść i wypić wszystko byle by dużo zapłacić i być „trendy” ….

  • Kurcze z tego wszystkiego zachciało mi się kawy, a jest 22 !

  • Ewa

    Nie pijam kawy więc pewnie nie wyczułabym różnicy w smaku i nie potrafiłabym docenić walorów, ale pewnie jakbym miała okazję spróbować to bym spróbowała… 🙂

  • Wydaje mi się, że odwiedziłam dokładnie to samo miejsce w Indonezji! 🙂 Kawa pyszna, bez dwóch zdań. W przeciwieństwie do większości kaw nie jest gorzka, więc degustacja była bardzo przyjemna. A widok kupki na szczęście mnie nie odstraszył! Chyba za bardzo kocham kawę! 🙂

    • Bałam sie widoku surowca wyjściowego, ale nie wyglada to zle. Nie ma mowy o odstraszeniu… No chyba ze cena :p

%d bloggers like this: