Skip to content

Jesień według Piotra Ślusarza

W czwartkowy wieczór (23 listopada br.) w krakowskiej restauracji ZaKładka odbyła się 4-daniowa kolacja degustacyjna pod nazwą Jesień według Piotra Ślusarza. Wszystkim daniom gościnnego szefa kuchni – Piotra Ślusarza – towarzyszyła selekcja win zaproponowana przez Wino Makłowicz.
Zanim na stół wkroczyły właściwe dania, poczęstowano nas amuse-bouchem. Była to mała bułeczka bao z wędzonym burakiem oraz żytni chleb z rillette z królika. Jako pierwsze danie zaserwowano dynię, w formie spaghetti i musu. Smak dyni podbijał chips z borowików i pianka drożdżowa. Mus świetny, co już nie do końca jestem w stanie powiedzieć o dyniowym makaronie, który dla mnie był najzwyczajniej za twardy. Z przystawką skomponowano bardzo przyjemne zielonogórskie wino Pinot Blanc 2016 z winnicy Miłosz. Kolejnym daniem był rewelacyjny krem z topinamburu z dodatkiem orzechów laskowych. Podany w towarzystwie niemieckiego klasycznego Rieslinga. Dla mnie para doskonała i numer 1 tej kolacji. Mięsnym akcentem tego wieczoru była jagnięcina na niesamowitej salsie z brukselki i ogórka kiszonego. Do niej zaserwowano czerwone wino od jednego z najpopularniejszych chorwackich producentów, Krauthakera. W jesiennej degustacji znalazł się też moment zaskoczenia, otrzymałyśmy mały przeddeserek (jak w tej reklamie z Mannem) w postaci gałki lodów z palonego kalafiora. Nie ukrywam, był  to kulinarny szok, chociaż z nas dwóch to ja byłam bardziej otwarta na ten nowy kontrowersyjny smak. Powiem więcej, według mnie ten deser może bardzo posmakować ludziom gustującym w lodach o smaku słonego karmelu. Po tym eksperymencie, otrzymałyśmy właściwy deser czyli kasztan z palonym masłem i pomarańczą oraz deserowe, słodkie wino Chateau Du Levant Sauternes 2014. Na koniec miałyśmy jeszcze szansę na krótką rozmowę z Piotrem Ślusarzem, dzięki czemu całość wydarzenia uznaję za bardziej niż udaną. Z niecierpliwością czekam na kolejne tego typu kulinarne spotkanie.
Amuse-bouche
#1. Dynia z drożdżami i estragonem +  polskie wino Pinot Blanc 2016
#2. Krem z topinamburu i orzechów laskowych + Riesling Federspiel 2008
#3. Jagnięcina z miętową maślanką i brukselką + Krauthaker Pinot Crni 2015
#4. Kasztan z palonym masłem i pomarańczą + Chateau Du Levant Sauternes 2014
Kolacja dla jednej osoby kosztowała 100 zł, w cenę nie były wliczone napoje i alkohole. Dodatkowo na miejscu można było zamówić wine parining w cenie 59 zł (4 x 50 ml) lub 99 zł (3 x 100 ml+ 50 ml).

 

Nie przegap kolejnych wpisów. Zapisz się do newslettera.

%d bloggers like this: