Skip to content

10 indonezyjskich potraw, których warto zamówić u Sasaków

Kuchnia indonezyjska

Wpływy kulinarne: Chiny, Indie, Malezja, Tajlandia
Główne produkty: ryż, mięso (kurczaki, wołowina), ryby i owoce morza, mleko kokosowe, tempeh (sfermentowana soja), owoce (mango, banany), orzechy ziemne, pasta bambu (chili, galangal, kolendra, trawa cytrynowa, migdały, pasta krewetkowa, liście kaffiru), pasta sambali (chili, czosnek, cebulka), sos ketjap manis (sfermentowana soja i orzeszki)
Etykieta: Do jedzenia używa się najczęściej kombinacji łyżki, trzymanej w prawej ręce i widelca w lewej.

TOP 10 – Kuchnia Sasaków

Indonezja to ponad 16 tys wysp, które różnią się zarówno religią, jak i kulturą. Inne są zachowania codzienne, sztuka, ubrania, język (tutaj Bahasa Sasak), jak również potrawy i zwyczaje kulinarne. Poniżej przedstawiam zestawienie 10 najlepszych potraw indonezyjskich, głównie stanowiących kwintesencję smaków Sasaków, ludności wsypy Lombok oraz archipelagu Gili.

PatTravel_20132013_06 Food Asia001-3

10. Cap-cay

Danie wegetariańskie. Gotowane, a następnie smażone w woku drobno posiekane warzywa, które przygotowywane są z niewielką ilością sosu sojowego lub ostrygowego. Podawane ze sfermentowaną soja tempeh oraz sezamem.

9. Urap-Urap

Kolejna potrawa wegetariańska składająca się z gotowanych warzyw. Najczęściej zawiera rośliny kapustne, szpinak, marchew, kiełki fasoli, liści manioku wymieszane z wiórkami kokosowymi i przyprawami. Zwykle służy jako przystawka, ale może być spożywana również jako danie główne wówczas podawana jest z ryżem.

8. Mie Ayam Yamin

Makaron z kurczakiem i grzybami, sosem sojowym, sosem chili oraz specjalnym zestawem przypraw. Podawany z prażoną lub świeżą cebulą oraz z różnego rodzaju zieleniną.

7. Pelecing Ayam

Pelecing  to pikantny wodny szpinak, który w tym daniu podawany jest wraz z kurczakiem (ayam). Lepszą odmianą tego dania jest wersja pelecing sapi z wołowiną.

6. Indonezyjskie curry

Mięso, ryby lub owoce morza duszone w mleczku kokosowym i paście bumbu, która zawiera galangal, słodką bazylię, liście kaffiru, korzenie tumeriku i przyprawy ketjap manis.

5. Sate 

Indonezyjskie grillowane szaszłyki (odpowiednik malezyjskich satay). Najczęściej mięso kurczaka nadziane na bambusowe patyczki, podawane z sosem z orzeszków ziemnych. 

4. Mie goreng

W dosłownym tłumaczeniu „smażony makaron”. Cienki makaron smażone w oleju z czosnkiem, cebulą, warzywami, mięsem lub owocami morza. Potrawa sprzedawana zarówno jako streetfood, jak i danie restauracyjne.

3. Nasi goreng

W dosłownym tłumaczeniu „smażony ryż”. W wersji indonezyjskiej podstawowymi składnikami jest ryż, smażony z sosem ketjap manis oraz mięso i warzywa. Dodatkowo do potrawy dodawany bywa pokrojony omlet i kerupuk (chrupki smażony makaron) oraz chipsy krewetkowe.

2. Sayur Lodeh

Gęsta warzywna zupa gotowana na mleczku kokosowym. W zależności od wyspy, w składzie można spotkać jackfruty, bakłażany, fasole, tempeh i oczywiście sporą ilość kokosa.

1. Barramundi

Na wyspach znajdziecie różne grillowane ryby i owoce morza. W zależności od upodobań można zjeść genialne oceaniczne dania przyprawione indonezyjskimi pastami i mlekiem kokosowym. Moim nr 1 jest grillowana ryba barramundi. Drapieżna ryba dwuśrodowiskowa (przebywa w wodzie słonej i słodkiej), z przepysznym delikatnym mięsem i z małą ilością ości. 

 Interesujesz się tematem kuchni świata to koniecznie sprawdź inne wpisy o kuchni azjatyckiej.
A jeśli chcesz być na bieżąco z moim foodspottingiem to śledź mój profil na Instagramie ✈️🍴

Nie przegap kolejnych wpisów. Zapisz się do newslettera.

  • Ewa

    Głodna się zrobiłam 🙂 Najchętniej spróbowałabym sate, a nawet bardziej sosu z orzeszków ziemnych bo po wizycie w Ugandzie mam fazę na te orzeszki 🙂

  • Muszę doczytać o tych barramundi, zawsze myślałem, że te ryby występują tylko w Australii…

    • Słyszałam, że nawet w PL jest jakaś specjalna hodowla

  • Podróże Hani

    Hmmm… czytanie tego kilka godzin po kolacji nie było dobrym pomysłem. Pysznie tam

  • Zamawiamy te wegetariańskie! 😉 Ale kurcze, tęskni się tęskni do takich smakołyków! Aczkolwiek wczoraj Demi zrobiła nam drinka na mleku kokosowym z mango, więc myślami jesteśmy w Azji 🙂

    • Mnie tez się tęskni za prawdziwą azjatycką kuchnią!

  • Piotr Czyszpak

    to absolutnie nie etyczne i nie moralne tak traktować ludzi… wchodzę sobie na bloga, mówię poczytam coś nie będę myślał o głodzie…

    a tak poważnie to Pelecing Ayam i Sate to moi zdecydowani faworyci… 🙂

  • Nasi goreng i barramundi to moi faworyci 🙂 a tak swoją drogą to nie wiem czemu, ale zaczynam być głodny… 😉

  • O rany! Uwielbiam azjatycką kuchnię i aż mi burczy w brzuchu, jak czytam Twoje zestawienie!!! Mam ochotę na spróbowanie….wszystkiego! 🙂

  • Kinga C

    Bardzo lubię taką kuchnię i z chęcią bym popróbowała tych potraw! 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  • Ale pyszności! Wiecie może jaka jest różnica między japońską pastą miso a tempeh? Zastanawiam się, czy można używać tego jako zamienników skoro w obu przypadkach chodzi o sfermentowaną soję…

    • Tempeh to sfermentowane bloki sojowe (takie jak na zdjęciu potrawy w pkt 10.), a japońskie miso to pasta, która w swoim składzie ma też inne dodatki np. sfermentowany ryż

  • Kuchnia tych rejonów nie należy do mojej ulubionej, ale jeśli miałabym się skusić na jedną z przedstawionych przez Ciebie potraw, to z chęcią spróbowałabym sate.

  • Jedzenie to jedna z moich ulubionych form poznawania danego miejsca na ziemi. Nie jestem w stanie poprawnie wymówić nazwy chyba żadnej z powyższych potraw! Wszystkie wyglądają smacznie i każdą z nich chciałabym spróbować!

  • Tyle smakowitości! Aż się głodna zrobiłam! 😀

  • O rany! Najchetniej to sprobowalabym wszystkiego. Uwielbiam azjatyckie jedzenie i juz wiem, ze to indonezyjskie na pewno by mi zasmakowalo.
    Fajna fotorelacja 🙂

  • Magda

    Zapowiadało się obiecująco na samym początku (10, 9) szkoda, że wszystkie późniejsze propozycje zawierają mięso.

  • W zasadzie niemal wszystko chętnie bym spróbowała, niezwykle kusząco się te dania prezentują. 🙂

  • Ale mi ślinka zaczęła cieknąć na myśl o tych kulinarnych cudach. Spróbowałabym wszystkiego, ale chyba największą ochotę mam na Sayur Lodeh.

%d bloggers like this: